SKN TREND

Deklaracja członkowska 2013/2014

Najnowsze tweety

Reklamy

Co z tą Polską?

Witajcie. Sytuacja na rynkach w dalszym ciągu nie jest klarowna, niemniej minione 2 tygodnie przyniosły sporo rozstrzygnięć. SP500 pobił historyczne maksima, a na rynkach europejskich, ku uciesze wielu analityków, wreszcie doczekaliśmy się oczekiwanej przez nich korekty. Ale czy będzie ona silna i czy będzie miała wpływ na Polskę? Raczej wątpię. Przez ostatnie 4 miesiące indeks 20 największych polskich spółek był odwrotnie skorelowany z największymi giełdami w Europie i w Stanach Zjednoczonych i ta korekta, która ma teraz u nich miejsce u nas jest już w cenie.

sp500 a wig

Z racji bycia w grupie Emerging Markets wizja przesunięcia w czasie ożywienia jakie ma nastąpić w Europie dotknęła nas silniej i została zdyskontowana szybciej – do tego nie brakuje problemów na naszym własnym podwórku. Głośna jest ostatnio sprawa OFE, w której wciąż brak oficjalnych stanowisk i decyzji, podjęcie któych kluczowe jest dla przyszłości polskiego rynku kapitałowego. Nastroje inwestorów od mniej więcej tygodnia są jednak systematycznie studzone przez zapewnienia ministra Rostowskiego, że „skoku na kasę z OFE nie będzie”. Być oczywiście nie może, bo byłby to początek końca naszej giełdy. Inwestorzy zagraniczni z wejściem czekają na rozwiązanie kluczowej kwestii. Ich wsparcie i, miejmy nadzieję, bardziej namacalna wizja ożywienia w Europie zagwarantowałyby niezbędne fundamenty pod trwałe wzrosty. To już kwestia tygodni, nie miesięcy i należy po prostu uzbroić się w cierpliwość.

biznesradar.pl_draw

Alternatywą dla czekania może być gra pod wsparcia. W rejonie 2300 pkt. może nie tyle przebiega, co tworzy się potencjalna 5-letnia linia trendu wzrostowego, w tym samym miejscu znajduje się też 50% zniesienie wzrostów licząc od poziomu 2000 pkt. i 61,8% zniesienie licząc od bardziej „uklepanego” dna 1,5-rocznej konsolidacji. W rejonie 2300 pkt. ma też miejsce wiele lokalnych szczytów i dołków (też z okresu tej konsolidacji). Z punktu widzenia technicznego poziom 2300 pkt. to poziom potencjalnego odwrócenia krótkoterminowego trendu spadkowego. Z punktu widzenia fundamentalnego niekoniecznie, ale jak wiemy giełda wyprzedza fundamenty. Wiele spółek zrobiło się bardzo tanich, zupełnie tak jakby z dnia na dzień inwestorzy utracili tą wiarę w ożywienie, która to wiara gnała giełdy do góry w IV kwartale ubiegłego roku. A to, że ożywienie nadejdzie jest tak pewne jak to, że przyjdzie wiosna, pytanie tylko kiedy i czy już warto pod to grać.

Pozwolę sobie wkleić obrazek nie mojego autorstwa, który jednak obrazuje to o czym mówię. Obrazek minus pierwszy kwartał tego roku, proponuję więc „w głowie”  sobie dorysować odpowiednie kreski i zobaczycie, że znajdujemy się na samiuśkim dołku cyklu koniunkturalnego. Statystycznie rzecz biorąc, gdy tempo wzrostu PKB dotykało dna warto było posiadać akcje w swoim portfelu.

pkb a wig

Źródło: www.unionklub.pl

Jest jeszcze jeden argument przemawiający za wzrostami, a mianowicie sytuacja techniczna KGHM, PKO i PeKaO, które to są lokomotywami naszej giełdy. Wszystkie 3 znajdują się przy swoich długoterminowych liniach trendu, po już minimalnym wybiciu w górę. Mniej klarowna, ale nastrajająca prowzrostowo jest też sytuacja na PZU, które szura dno półrocznej konsolidacji.

Jeśli padną wsparcia na wyżej wymienionych i tym samym giełda osunie się poniżej 2250-2300 pkt. bardzo prawdopodobny jest powrót w okolice 2000 pkt. Taki scenariusz mógłby zostać aktywowany przez odsuwającą się perspektywę ożywienia w Europie, słabszy wzrost w Stanach, dalsze zamieszanie wokół OFE, słabsze niż spodziewane wyniki za I kwartał 2013r. polskich blue chipów czy nawet eskalację konfliktu koreańskiego, który łatwo może przerodzić się w konflikt globalny. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że sytuacja na Cyprze ma już teraz marginalne znaczenie.

 

>>> Informacje przedstawione w niniejszym opracowaniu są subiektywnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715) . Należy pamiętać, że każdy Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność. <<<

Reklamy

Deklaracje członkowskie!

Zarząd SKN TREND informuje o możliwości pobrania deklaracji członkowskich zarówno przez obecnych członków koła jak i wszystkich chętnych studentów zainteresowanych wstąpieniem w szeregi naszej organizacji.

POBIERZ DEKLARACJĘ

Deklarację należy pobrać z linku powyżej, wydrukować, wypełnić i złożyć w biurze Rady Studentów BOND – Bielsko-Biała (pok. 302) lub przekazać naszemu opiekunowi naukowemu do pokoju 603 D w Katowicach.

Nowi członkowie zostaną przyjęci na rok akademicki 2013/2014.

Dołącz do Nas i poznaj świat finansów i inwestycji!

Psychologia inwestowania w okresie bessy

W dniu 20 marca w murach Bielskiego Ośrodka Naukowo-Dydaktycznego odbyło się czwarte już szkolenie zorganizowane przez BDM Dom Maklerski SA. Szkolenie prowadzone przez Rolanda Ayinda dotyczyło psychologii inwestowania w okresie bessy. W spotkaniu uczestniczyli nie tylko studenci Uniwersytetu i członkowie Koła, ale także zainteresowane osoby z zewnątrz.

Szkolenie wzbogacone zostało praktycznymi przykładami ilustrującymi trudności w inwestowaniu na giełdzie. Uczestnicy mogli zapoznać się z zagrożeniami, jakie niesie za sobą obawa straty, nauczyli się także, aby nie ulegać emocjom i trzymać się wytyczonego wcześniej planu działania.

Uczestnicy obecni na wszystkich szkoleniach organizowanych przed BDM Dom Maklerski zdobędą wartościowe certyfikaty poświadczające udział w spotkaniach.

Zapraszamy na kolejne spotkania Koła wszystkich zainteresowanych.

 

Analiza GPW – Integer.pl

Zapraszamy do zapoznania się z analizą spółki Integer.pl – właściciela marki „InPost”, przygotowaną przez jednego z członków koła.

Kliknij tutaj

Spokojnych Świąt Wielkiej Nocy!

Zarząd SKN „TREND” oraz wszyscy członkowie

życzą wszystkim osobom związanym z działalnością koła, studentom oraz

pracownikom naukowym Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach

zdrowych, rodzinnych i spokojnych Świąt Wielkiej Nocy.

[Czwartek] Fala „C” korekty trwa w najlepsze…

Sytuacja wygląda tak, że to co wcześniej nazwałem dnem korekty, okazało się zaledwie impulsem wzrostowym fali „B” korekty. Zasięg fali „C” to 2200-2300 pkt. We wtorek namalowałem coś takiego (scenariusz póki co się realizuje):biznesradar.pl_wig20-2l

W długim terminie nic się nie zmienia, a nawet powiedziałbym, że zmienia się na lepsze. Nasilenie negatywnych informacji makro, pogarszające się nastroje… Rynek się oczyści, a na dnie korekty będzie bardzo tanio i wzrosty mogą przyjść niespodziewanie i będą gwałtowne.

biznesradar.pl_wig20max

Sytuacja na Cyprze jest… komiczna. To albo zupełny brak wyobraźni, albo… napisałbym celowe działanie, ale tworzenie teorii spiskowych zostawię innym. Pomysł sam w sobie nie był zły. Sprawę bardzo pogorszyły media, które zupełnie przekręciły wszystko. Padały (i padają nadal) słowa „zabrać”, „opodatkowanie”, a o tym, że to tak naprawdę miała być zamiana 10% środków na depozytach na kapitał akcyjny, i że osoby, które miały zdeponowane środki na rachunkach bankowych stałyby się akcjonariuszami tychże banków wspominało może co czwarte źródło. To miała być zwykła zamiana długu na kapitał własny. To nie było wcale drastyczne rozwiązanie, tego typu zamiany są powszechne i w firmach, które stają się niewypłacalne coś takiego stosuje się na porządku dziennym. Sąd ogłasza upadłość układową firmy i firma dogaduje się ze swoimi wierzycielami co do zamiany długu na akcje. Żeby nie sięgać daleko coś takiego ma właśnie miejsce w PBG. W przypadku banku proceder jest ten sam, ale kontekst jest zgoła inny. W przypadku upadających firm wierzycielami są banki, w przypadku upadających banków wierzycielami są „zwykli” ludzie (klienci banków). Taki pomysł nie powinien w ogóle paść, bo klienci banków to nie banki, a banki to nie „zwykłe” firmy. Banki to instytucje zaufania publicznego i to zaufanie powinno być tu priorytetem. Znając media, ich skłonność do taniej sensacji, znając ludzi, znając realia – taki pomysł nie powinien w ogóle ujrzeć światła dziennego. A teraz już za późno. Aktywa banków na Cyprze do wtorku są zamrożone, a we wtorek będzie run na banki. A później? A później nikt już nie wpłaci do banku na Cyprze złamanego grosza, więc system w tym kraju upadnie. I tyle z tego mają. A problem niewypłacalności pozostaje nadal. W chwili obecnej „pracują” nad nowym projektem… Pieniądze dla banków pozyskać chcą m.in. z funduszy emerytalnych… Nie oceniam.

Emerging Europe

W dniu 13 marca delegacja reprezentująca SKN TREND uczestniczyła w warsztatach ekonomicznych, odbywających się na terenie Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Studenci w składzie: Krzysztof Podsiadło, Krzysztof Matejko, Józef Kania oraz Katarzyna Stolarczyk mieli okazję w praktyczny sposób poszerzyć swoją wiedzę w zakresie inwestowania oraz znajomości struktury i dynamiki światowych rynków. Anglojęzyczny wykład skupił środowiska … Czytaj dalej

Kierunek: północ…

Miniony tydzień, jak można było przypuszczać, zakończył się u nas podobnie jak się zaczął, niemniej jednak giełdy zachodnie posunęły się znowu na północ i w chwili obecnej SP500 i DAX osiągnęły swoje maksima. Tym samym ryzyko globalnej korekty jest coraz mniejsze. Jeżeli rynki naprawdę potrzebują pretekstu do takiej korekty, w przyszłym tygodniu takiego pretekstu dostarczyć może Ben Bernanke, choć mając na uwadze to co mówił wcześniej i jego wiarę co do prowadzonej przez niego polityki, mało prawdpodobne jest, aby już teraz zacieśnił politykę pieniężną. Warto zauważyć, że większość analityków zacieśnianie polityki pieniężnej utożsamia z przynajmniej krótkoterminowymi spadkami na rynku, osobiście nie zdziwiłbym się gdyby giełda zareagowała wręcz przeciwnie (jeśli ciągle mówimy o krótkim terminie). Kwestia „drukowania” pieniędzy przez Amerykanów wzbudza wiele kontrowersji… Jednak w dłuższym terminie mniej dolarów równa się mniejsza inflacja (lub nawet deflacja), mniejsza inflacja równa się większy realny dług USA i rosnące obawy co do możliwości terminowej regulacji zobowiązań. Istnieje jeszcze kwestia, że wycena akcji jest również w jakimś stopniu pochodną inflacji, innymi słowy – że inflacja „siedzi” w cenie akcji, jednak to akurat korzyść papierowa, jako iż inflacja powoduje wzrost wartości wszystkiego, nie tylko akcji (w uproszczeniu: cena realna = cena nominalna – inflacja).

Poniżej zestawiłem ze sobą SP500 i DAX – SP500 na niebiesko, DAX na brązowo:

biznesradar.pl_sp500-dax

Jak już pisałem we wcześniejszych analizach – jestem raczej przekonany co do tego, że w dłuższym terminie wszelkie opory zostaną pokonane i otworzy się droga do dalszych wzrostów. W krótszym terminie patrzymy albo na szybki ruch w górę i potem niewielkie cofnięcie do linii, która z oporu zamieni się na wsparcie, albo na tydzień, góra dwa tygodnie spadków licząc od dziś i potem szybkie wybicie do góry. W chwili obecnej ryzyko dotkliwej korekty jest jednak mniejsze niż było tydzień temu i z każdym kolejnym dniem, w którym rynek posuwa się w górę, to ryzyko się zmniejsza.

Dane płynące zza oceanu są coraz lepsze, a i u nas nie jest najgorzej – prognozy co do przyszłotygodniowych odczytów GUSu są umiarkowanie optymistyczne: wzrost płac i jednocześnie wzrost bezrobocia r/r ;). Prawda jest jednak taka, a tak mi się przynajmniej wydaje, że obecnie gra na giełdach to gra pod ewentualne ożywienie gospodarcze, które ma miejsce obecnie w Stanach i ma przyjść do nas w drugiej połowie 2013r., dlatego nie sądzę, aby ktokolwiek tak naprawdę zawracał sobie głowę tym co jest teraz.

Przyszły tydzień to także garść nowych raportów rocznych, w tym 4 ze spółek z WIG20. Pewnie będą słabe, ale jako że wszyscy spodziewają się, że będą słabe, sam fakt, że jest już „po”, może stanowić pretekst do wzrostów. Tak było z Eko Exportem kilka tygodni temu i z PGE w zeszłym tygodniu. Tak naprawdę kupowanie w dniu publikacji słabych raportów, kiedy fakt, że będą słabe był oczekiwany, to całkiem dobra decyzja inwestycyjna. Kupując słaby raport Eko Exportu w tym samym dniu można było zarobić około 12%. Wzrost na PGE po publikacji słabego raportu to około 6%. Trzeba jednak uważać, żeby nie kupić słabego raportu, kiedy rynek spodziewał się czegoś lepszego – przykład TP SA. Osobiście czekam na raporty Vistuli i Redanu, a przy okazji zerknę także na inne odzieżówki – ten sektor wyraźnie jako pierwszy rwie się do góry – właśnie pod to oczekiwane ożywienie na szerokim rynku.

 

>>> Informacje przedstawione w niniejszym opracowaniu są subiektywnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715) . Należy pamiętać, że każdy Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność. <<<

Rynek akcji obrał kierunek?

Za nami dwa  tygodnie wzrostów. Warto przypomnieć, że tydzień omawiany poprzednio to był tydzień negatywnych informacji – złe raporty spółek, złe wyniki wyborów, napięcie spowodowane wizją wstrzymania QE3, itp. Mimo to jednak rynek wybronił ważne poziomy wsparcia. Często jest tak, że te najbardziej negatywne informacje pojawiają się już na samym dnie trendów spadkowych. Jest to moment, w którym powiedzielibyśmy, że rynek dyskontuje już te najbardziej czarne wizje przyszłości. Od tego momentu, nawet mimo kolejnych negatywnych informacji powinien rosnąć – a to dlatego, że każda kolejna negatywna informacja jest mniej negatywna niż poprzednia 😀 W tym tygodniu mieliśmy jednak informacje wyłącznie pozytywne – lepsze od prognoz dane z amerykańskiego rynku pracy, czy obniżki stóp procentowych na naszym rodzimym rynku.

Na następne tygodnie proponowałbym rozpatrzyć dwa możliwe scenariusze. Scenariusz nr 1 – rośniemy i scenariusz nr 2 – poruszamy się w trendzie bocznym. Mój sceptyzm co do wzrostów wynika stąd, że w dalszym ciągu czekamy na pokonanie historycznych szczytów na S&P500, FTSE100 i DAX. DJI jest już o dobry 1% powyżej szczytów z 2007 roku i S&P500 powinien podążyć za nim, jednak wystąpienie korekty przed atakiem na nowe szczyty jest prawdopodobne na FTSE100 i DAX. Co ciekawe, wszystkie te indeksy mają podobną drogę do przebycia w drodze na nowe szczyty. Warto zauważyć też, że o ile Dow Jones miał do pokonania tylko i wyłącznie opór ustanowiony w 2007 roku, o tyle najważniejsze europejskie indeksy mają przed sobą widmo podwójnego oporu – szczyty z 2000 i z 2007 roku, które znajdują się na zbliżonych poziomach. Pokonanie ich jednak będzie praktycznie gwarancją na wzrosty na naszym parkiecie – mamy naprawdę sporo do nadrobienia.

Czyli negatywny scenariusz to w moim mniemaniu korekta przed atakami na nowe szczyty na europejskich parkietach i w związku z tym trend boczny u nas. Ciężko jest rozważać sytuację, w której na zachodnich parkietach czeka nas nie korekta a bessa (a przecież te opory są naprawdę silne), a to dlatego, że na rynku daleko jest od euforii i większość ma dalej jakąś awersję do akcji – naprawdę aż trudno uwierzyć, że pomimo sentymentu zachodnie indeksy są aż tak wysoko. A u nas? Większość zrzędzi, że nie ma pracy, że gospodarka w rynsztoku, pół roku temu zapowiadali wielki kryzys w TV 🙂 – czy takie były nastroje w 2007r.? Dopóki ludzie zrzędzą, można spokojnie obstawiać, że akcje będą rosnąć.

Warto też zwrócić uwagę na sytuację makro – pozytywne prognozy analityków na drugą połowę 2013r. i możliwe ożywienie gospodarcze (które giełda zdążyła już w części zdyskontować). Pozytywnym aspektem jest także wspomniana wcześniej obniżka stóp procentowych – jest to instrument Banku Centralnego stosowany w celu stymulacji gospodarki. Wiadomo, niższe stopy = więcej kredytów. Więcej kredytów = więcej inwestycji. Więcej inwestycji = więcej miejsc pracy. Więcej miejsc pracy = więcej pieniędzy. Więcej pieniędzy = większa konsumpcja. Dochodzą też takie czynniki, jak stopniowe wycofywanie pieniędzy z rynku obligacji, które, konstruowane często na zasadzie WIBOR + marża, będą oprocentowane coraz niżej. Pieniądze, które „uciekną” z rynku obligacji w czasie ożywienia „powędrują” na rynek akcji. Długoterminowo prognozuję więc wzrosty.

 

>>> Informacje przedstawione w niniejszym opracowaniu są subiektywnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715) . Należy pamiętać, że każdy Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność. <<<

Ten najbardziej burzliwy okres na polskim rynku akcji wydaje się być już za nami…

Ostatni tydzień dostarczył inwestorom niemałych wrażeń: „góra-dół, góra-dół”, rynek nie mógł się zdecydować, który kierunek obrać i wydaje się, że klepie dno tej korekty, choć niewykluczone jest, że w dalszym ciągu będziemy poruszać się w pozycji horyzontalnej. Bardzo dużo zależeć będzie tu od zachowania głównych amerykańskich indeksów (DJI i S&P500) i europejskich (DAX i FTSE100). Indeksy te znajdują się w pobliżu swoich historycznych szczytów z 2007 roku, DJI na czwartkowej sesji właśnie pokonał to maksimum, a w piątek lekko się osunął. Szczególnie interesująca jest sytuacja właśnie na DJI i S&P500, gdzie indeksy od ponad miesiąca „walczą” o trwałe pokonanie tych istotnych poziomów oporu, poruszając się w krótkookresowym trendzie bocznym: następne dni określą, miejmy nadzieję, kierunek który obrał szeroki rynek.

biznesradar.pl_wig20

Kreski, które rysują się obecnie na WIG20 napawają optymizmem – wszystko wskazuje na to, że prawie dwuletni opór na poziomie 2400 pkt przyjął teraz rolę wsparcia i skutecznie wybronił indeks przed osiągnięciem niższych poziomów. Że najgorsze za nami można przekonać się też analizując sytuację makro minionego tygodnia: w poniedziałek – ponoć negatywny (tak mówią, ja się nie znam ;)) wynik włoskich wyborów parlamentarnych, we wtorek przemówienie Bernanke (ten Pan potrafi zagrzać sytuację na giełdzie), następne dni to z kolei raporty kwartalne spółek: te też, w większości – zgodnie z przewidywaniami – nie miały zbyt pozytywnego wydźwięku. Wystarczy wspomnieć wyprzedaż na akcjach TP SA w drugim tygodniu lutego… teraz nie było wiele lepiej: Relpol w piątek traci 13,40%, Fasing niecałe 5% – wszystko za sprawą fatalnych sprawozdań za IV kwartał ubiegłego roku. Na tym tle nieco lepiej wygląda zachowanie kursu Eko Exportu (giełdowego czarnego konia 2011r.), który pokazał najgorsze wyniki od kilku lat – wyniki te były jednak w pełni uwzględnione w cenie, stąd po panicznej wyprzedaży z samego rana – kurs rósł przez resztę dnia zamykając się w piątek na plusie. Żeby nie było aż tak czarno – do pozytywów zaliczyć na pewno można raport kwartalny Amici, której kurs jednak – rosnąc przez minione miesiące – zdołał go już w pełni uwzględnić w cenie. Ostatnio szczególną uwagę inwestorów przykuwa Monnari, spółka branży odzieżowej, która pokazała nadspodziewnie dobre wyniki, a jej kurs w ciągu tygodnia wzrósł niemalże o 100%.

Mimo pozytywnej prognozy, w nadchodzącym tygodniu proponowałbym trzymać rękę na pulsie, bo zejście indeksu WIG20 poniżej 2400 pkt będzie miało definitywnie negatywny wydźwięk – powrócimy do prawie 2-letniego kanału konsolidacji. W tej sytuacji również kapitał z małych i średnich spółek będzie wycofywany, co spowoduje, że również i one pogrążą się w głębszej korekcie. To jednak ten najbardziej negatywny scenariusz. A póki co – życzę wszystkim wysokich lotów. 🙂

 

>>> Informacje przedstawione w niniejszym opracowaniu są subiektywnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715) . Należy pamiętać, że każdy Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność. <<<

Partnerzy: